Poprzedni temat «» Następny temat
Czajka 3050KR
Autor Wiadomość
ALAMO
Pijak i Złodziej



Pomógł: 173 razy
Wiek: 42
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 47442
Skąd: Vorpommern
 #1  Wysłany: 2014-12-07, 11:48   Czajka 3050KR

Dziś kilka słów o zegarku, który w zasadzie nikomu nie kojarzy się z rzeczywistym pochodzeniem – zarówno pod kątem stylistyki, jak i czasu powstania.



Lata '70 to kwarcowa rewolucja. Rewolucja realizowana na wszystkich frontach – zatem nie dziwi że w ZSRR, który był trzecim światowym producentem, prace te trwały równolegle z konkurencją.

Pierwszy zegarek zasilany bateryjnie w ZSRR to tranzystorowa Sława, opisana już tu :
http://czwarty-wymiar.pl/viewtopic.php?t=1848

Lata '70 to kolejne prace, dwukierunkowe. Kierunek pierwszy, to rozwiązanie chodu zegarka bez zastosowania silniczka krokowego. W ten sposób powstał kaliber 3045, będący de facto licencyjnym Junghansem Ato-Chron. Na jego bazie, powstał nietypowy 3055, z kołem balansu.

Kierunek drugi, to mechanizmy z zastosowaniem silniczków krokowych – i tutaj dochodzimy do bohatera naszego opracowania, czyli Czajki 3050KR – od „kwarcowyj riezonator”.



Mechanizm 3050KR powstał w wyniku szeroko zakrojonych prac badawczo-rozwojowych radzieckiego przemysłu. Dwa wydzielone zespoły badawcze od 1974 roku pracowały równolegle w NII Czasprom. Pierwszy, opracowywał legendarny mechanizm LCD elektronika B6-02, jedyny i do dzisiaj stosowany kwarcowy mechanizm LCD w ZSRR/Białorusi/Rosji. Jego wariantem „rozwojowym” był – także jedyny – mechanizm LED Elektronika-1. Drugi zespół opracowywał w pocie czoła właśnie 3050KR, przy wsparciu zakładów w Ugliczu/Czajka i Pietrodworcu/Rakieta. Prace dały efekt około roku 1975 – zegarek w całości był prezentowany na targach lipskich w 1976, wraz z pozostałymi dwoma zegarkami LCD i LED.






Większość dostępnych źródeł mówi o dwóch seriach produkcyjnych – pierwsza z lat 1976-1977, bardzo mała. Można ją rozpoznać po sposobie działania stop-sekundy, w starszych następowało fizyczne przerwanie zasilania. W nowszych blokowało tylko koło, i powstawały w latach 1978-1983, kiedy to zakończono ich produkcję. Druga wyraźna róznica, to taka że oscylator w wersji starszej jest pokryty ceramiką, w nowszej zaś plastikiem – jest czarny. No i jeśli wexmiemy już takiego delikwenta w łapki, to w starej wersji data zmienia się skokowo o 12, a w nowej „przechodzi” przez 3 godziny.



Sam mechanizm jest wyjątkowo ciekawy. Jest to bez wątpienia własna konstrukcja zakładów w Ugliczu, wykonana z dostępnej w ZSRR w tamtym okresie bazy materiałowo-technicznej. Silnik krokowy jest zwyczajnie duży. Jest podobny w założeniach do szwajcarskiego projektu Beta 21 i powstałego w jego wyniku mechanizmu 9180, a właściwie jego wersji produkcyjnej ESA 9181 – chodzi głównie o fakt posiadania czterech cewek w dużym silniku krokowym. Ale tak samo jest „podobny” do Girard Perregaux 352, czyli wynika z tego – po raz kolejny – że wszyscy rżnęli od wszystkich co się tylko dało, a komu się to wypomina to już rzecz polityczna :-)



Łożysko uzbrojone jest w kamień.

W roku 1976, produkt nie był jeszcze gotów do wprowadzenia na rynek – wymagał dopracowania które zajęło blisko rok, i finalnie pierwsze egzemplarze seryjne wypłynęły – to najlepsze słowo – w 1977. Zegarek był w zasadzie niedostepny dla zwykłych śmiertelników, przy tym jego awangardowy, kosmiczny styl powodował drastyczny wzrost ceny na rynku wtórnym.

Przechodząc do samego zegarka – nie sposób przejść koło niego obojętnie.
Zaczynając od masywnej koperty 35x44x13 mm, wykonanej standardowo dla tamtego okresu – chromowany mosiądz ze stalowym deklem, uszczelnianym zakręcanym pierścieniem dociskowym.

Tarcza zegarka to po prostu poezja. Dwuwarstwowa, z zagłębioną częścią centralną, a zewnętrzny pierścień posiada nakłądane, potężne indeksy godzinowe.



Wskazówki są fazowane, ich końcówki wypełniono luminoforem.




Okno kalendarza obramowane jest nakładaną ramką.



Ponieważ krawędzie boczne indeksów są polerowane, w codziennym użytkowaniu odbijają one błekit tarczy – wygląda to obłędnie.



Mechanizm zasila standardowa bateria LR44, dobrej jakości obecnie zapewnia użytkowanie przez około rok – całkiem już nienajgorzej.


Reasumując, kapitalny kawałek historii wzornictwa oraz techniki, wart każdej złotówki :-)

_________________
 
 
jaro19591
Właściciel Pola Ryżowego
Burak Cukrowy


Pomógł: 14 razy
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 2142
Skąd: Sosnowiec
 #2  Wysłany: 2014-12-07, 12:12   

I pomyśleć, że obecnie kupi się werk kwarcowy za 2$ i będzie działał tak samo, albo i lepiej.
 
 
Szczupic 
Ryżowy


Wiek: 36
Dołączył: 04 Sie 2011
Posty: 476
Skąd: Będzin
 #3  Wysłany: 2014-12-07, 12:14   

Ostatnio takiego widziałem na sprzedaż jak szukałem czajki dla żony :P
 
 
Tomek 
King of chinese maierans
Nie znam się ...


Pies czy kot?: pies
Pomógł: 317 razy
Dołączył: 19 Lut 2010
Posty: 28898
Skąd: ...
 #4  Wysłany: 2014-12-07, 12:30   

jaro19591 napisał/a:
I pomyśleć, że obecnie kupi się werk kwarcowy za 2$ i będzie działał tak samo, albo i lepiej.

Postęp ;) Technika idzie do przodu .. Na tamte czasy to była rewolucja :))

Ciekawe, co będzie za 50 lat ? Poza tym, że rynek zdominują smartwatche :twisted:
 
 
jaro19591
Właściciel Pola Ryżowego
Burak Cukrowy


Pomógł: 14 razy
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 2142
Skąd: Sosnowiec
 #5  Wysłany: 2014-12-07, 12:40   

To może głupie i nieracjonalne, ale zegarek z takim werkiem mógłbym nosić. Również jakiś porządny, wypasiony kwarc nowej generacji, z dwudolarowym werkiem jakoś było by mi nijako hmmm .
 
 
ALAMO
Pijak i Złodziej



Pomógł: 173 razy
Wiek: 42
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 47442
Skąd: Vorpommern
 #6  Wysłany: 2014-12-07, 12:52   

On tyla jak zegar kuchenny :-) Silniczek "skacze" co sekundę.
_________________
 
 
Jacek. 
Klon Właściciela Kilku Fabryk Ryżu
Sfermentowanego.


Pomógł: 99 razy
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 15369
Skąd: zza krzaka.
 #7  Wysłany: 2014-12-07, 13:21   

Jak na radzieckie wzornictwo jest bardzo nowoczesny. Jakby go wyprodukowano w 2013.

Gb.
 
 
Rudolf 



Pomógł: 110 razy
Wiek: 42
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 36757
Skąd: Bone China
 #8  Wysłany: 2014-12-07, 13:28   

Wzornictwo jest ponadczasowe , tylko teraz z rozmiarami typu XXL poszaleli .
_________________

 
 
Jacek. 
Klon Właściciela Kilku Fabryk Ryżu
Sfermentowanego.


Pomógł: 99 razy
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 15369
Skąd: zza krzaka.
 #9  Wysłany: 2014-12-07, 13:31   

ALAMO napisał/a:
On tyla jak zegar kuchenny :-) Silniczek "skacze" co sekundę.


W latach 80 miałem Czajkę "nurka" z tym modułem. Mam wrażenie, że do silkika idą tylko dwa druty, co oznaczałoby, że w zasadzie konstrukcja była taka, jak dzisiejsze, ale solidna jak diabli.

Gb.
 
 
ALAMO
Pijak i Złodziej



Pomógł: 173 razy
Wiek: 42
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 47442
Skąd: Vorpommern
 #10  Wysłany: 2014-12-07, 13:36   

Istotnie, 2 druty :



Podobno one były jakoś izolowane, ale ta izolacja się "wypalała" - więc dodatkowym środkiem zapobiegawczym jest ich sztywność i wyprofilowanie takie, żeby się nie zwarły.

A co do stylistyki, to Czajka miała odjechane stylistycznie projekty, zresztą ten akurat model i te wysokie indeksy to kwintesencja lat '70 w ZSRR.
_________________
 
 
Szczupic 
Ryżowy


Wiek: 36
Dołączył: 04 Sie 2011
Posty: 476
Skąd: Będzin
 #11  Wysłany: 2014-12-07, 13:42   

Jakby ktoś szukał :P
https://www.etsy.com/list...ew_type=gallery
 
 
Jacek. 
Klon Właściciela Kilku Fabryk Ryżu
Sfermentowanego.


Pomógł: 99 razy
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 15369
Skąd: zza krzaka.
 #12  Wysłany: 2014-12-07, 13:46   

Ożesz...
Każdy drucik zakończony oczkiem na wkręt do płytki :shock:

Gboo.

[ Dodano: 2014-12-07, 12:55 ]
ALAMO napisał/a:

Podobno one były jakoś izolowane, ale ta izolacja się "wypalała" - więc dodatkowym środkiem zapobiegawczym jest ich sztywność i wyprofilowanie takie, żeby się nie zwarły.


Druty idą " jednym ciagiem" z cewek i standatdowo są izolowane lakierem. Wtedy do drutu nawojowego stosowano przaie wyłącznie podwójne malowanie szlakiem z różnymi dodatkami. To miało prawo się kruszyć i przecierać.
BTW teraz malują drut różnymi pierdylami i srajflonami. Jest zabawa, jak trzeba to usunąć do lutowania z cieniutkiego drucika.

Gboo.
 
 
ALAMO
Pijak i Złodziej



Pomógł: 173 razy
Wiek: 42
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 47442
Skąd: Vorpommern
 #13  Wysłany: 2014-12-07, 14:49   

Tak, faktycznie wyglądają trochę jakby były pokryte kalafonią.
_________________
 
 
Jacek. 
Klon Właściciela Kilku Fabryk Ryżu
Sfermentowanego.


Pomógł: 99 razy
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 15369
Skąd: zza krzaka.
 #14  Wysłany: 2014-12-07, 15:00   

ALAMO napisał/a:
Tak, faktycznie wyglądają trochę jakby były pokryte kalafonią.


Tak nieśmiało: zapewne miałeś na myśli politurę. Kalafonia to topnikdo lutowania.

Gb.
 
 
ALAMO
Pijak i Złodziej



Pomógł: 173 razy
Wiek: 42
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 47442
Skąd: Vorpommern
 #15  Wysłany: 2014-12-07, 15:05   

Jacek. napisał/a:
Kalafonia to topnikdo lutowania.


Owszem, ale o konkretnym kolorze i przejrzystości, prawda? No i to własnie tak wygląda - stąd opis.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Charcoal2 Theme © Zarron Media modified for Przemo by joli
Wersja mobilna forum