Poprzedni temat «» Następny temat
WHISKY. Czyli ruda wóda na myszach |;-o)
Autor Wiadomość
Korba 
Kierownik Pola Ryżowego
Moczymorda

Pies czy kot?: pies
Wiek: 45
Dołączył: 30 Mar 2010
Posty: 1914
Skąd: Warszawa
 #1  Wysłany: 2010-04-04, 00:54   WHISKY. Czyli ruda wóda na myszach |;-o)

Whisky, (po amerykańsku Whiskey) Lubicie? Ja uwielbiam.
Dobra Whisky, z kilkoma kostkami lodu, w zgrabnej szklaneczce... Poezja smaku...
Próbowałem wielu z tych bardziej popularnych Scotch Whisky typu ''Blended''. Z ''Single Malt'' piłem jedną, czy dwie, ale nazw nie pomnę... Koszt za flaszkę straszny, a tak właściwie, to nie widzę specjalnej różnicy, poza ceną.
Z pośród whisky ''budżetowych'' czyli niewiele przekraczających koszt flaszki czystej wódki 0,7 l moim faworytem jest ''Old Smuggler'' czyli stary przemytnik. Whisky słodkawa, delikatna, nie paląca. Smakuje nawet kobitkom, nie przywykłym do picia whisky w formie czystej. Czerwony Johnnie Walker (w odróżnieniu od zajebistego, lecz drogiego Czarnego Johhnie Walkera, że o Blue J.W. nie wspomnę) przy Old Smuggler'ze jest ''zajzajerem''.
Kolejne niedrogie, a smaczne whisky to VAT69 i JJS-Jameson.
Nie wiedziec czemu popularnośc światową zdobyła tylko szkocka whisky. A cała Wielka Brytania whisky od stuleci robi. Jest i whisky irlandzka, walijska, angielska. Wcale nie gorsza.
Szkocka (brytyjska-uogólniając) whisky generalnie jest z jęczmienia, w odróżnieniu od amerykańskiej ''Whiskey'' która jest z kukurydzy. Ale amerykańską (wyżej wymieniony Jack Daniels, oraz Jim Beam) uwielbiam również, z racji iz kukurydziana whisky jest własnie łagodna, delikatniejsza niz jęczmienna, nie paląca, nie piekąca.
Ale z racji cen Jack Daniels i Jim Beam (plus- minus 120 zł za flaszke 0,7) pijam je dośc żadko.
Tym co chca popróbowac whisky, a jeszcze jej nie znają, odradzam zakup ''zajzajeru'' w Biedronce pod nazwą ''Golden Loch- Original Scotch Whisky'' Cena atrakcyjna, ale to coś ma tylko kolor i zapach whisky. Smakuje koszmarnie. Kupiłem ''dwa razy'' Pierwszy i ostatni...
_________________
Jedyna różnica między mną, a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem - Salvadore Dali
Military Offroader
Ostatnio zmieniony przez Korba 2013-02-25, 01:12, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
kubama 
Właściciel Kilku Fabryk Ryżu
Foch und Ch.


Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 4217
Skąd: Galaktyka Kurvix
 #2  Wysłany: 2010-04-04, 08:10   

Szkocka jest dla mnie za ostra w smaku ale mam w szafce 10-letniego i 12-letniego Glenfiddicha. Super ale na jednego łyka. Może właśnie taka powinna być. Ma moc, klasę i trzeba do niej dorosnąć.

Uwielbiam irlandzką: Jameson, of course, no i Tullamore Dew, od której fascynacja irlandzka whiskey (bo oni to tak piszą) się zaczęła. Irlandzka jest delikatniejsza w smaku. Bardzo przyjemnie wchodzi z czystą wodą albo z lodem (on rocks).

Z whiskopodobnych wynalazków to amerykański bourbon, czyli Jack Daniels (lekko słodkawy i pięknie wchodzi) lub Jim Beam. To są podstawy dobrego zważenia się przy interesującej rozmowie w doborowym towarzystwie. Głowa po tym nie boli (prawie) więc życie na drugi dzień nadal jest piękne.

Zawsze będzie mi smakować Ballantines - jak dla mnie najlepszy blend. Jest taki fajny, zrównoważony, nie wykręca ryja jak ...

... no właśnie Johny Walker. W młodości był dla mnie synonimem luksusu (ech ta komuna) ale potem jak się na nim poznałem to unikam go jak psa. Jak mam ochotę się upodlić plebejską mieszanką z colą to z premedytacja poświęcam na to Wędrowniczka. ;)
_________________
Ostatnio zmieniony przez kubama 2010-04-04, 08:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pisar
Właściciel Krajowego Kartelu Ryżowego


Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 4950
Skąd: 666
 #3  Wysłany: 2010-04-04, 09:59   

Ach piekny temat panowie...

Wtrace teraz na szybko ze Jack Daniels wymiata jednak mozna go juz kupic duzo taniej niz kolega Korba napisal : )
Ostatnio widzialem 0.7 po okolo 85pln...tak wiec mysle ze cena rewelka jak na ten trunek.
_________________
"Muzyka – po milczeniu – najlepiej wyraża to co niewyobrażalne" Aldous Huxley (1894 - 1963)

 
 
kubama 
Właściciel Kilku Fabryk Ryżu
Foch und Ch.


Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 4217
Skąd: Galaktyka Kurvix
 #4  Wysłany: 2010-04-04, 12:17   

Jacka można tez kupić w gustownym blaszanym pudełku z którym już wiadomo co można zrobić :)
_________________
 
 
kadarius 
Towarzysz Isajew



Wiek: 43
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 8162
Skąd: ZIEMIA OBIECANA
 #5  Wysłany: 2010-04-04, 12:41   

Dobra whisky nie jest zła :mrgreen:

wiadomości encyklopedyczne każdy może sobie znaleźć ale smak trzeba poczuć! Problem w tym że każdy ma inny :lol:

Jak kupić whisky żeby smakowała ale żeby nie przepłacić? Generalnie trzymajcie się z dala od młodych i tanich - zazwyczaj mają bardzo ostry bukiet i smak - za te pieniądze lepiej kupić dobrą wódkę (tu polecam wódki ze spirytusu ziemniaczanego, są łagodniejsze w smaku i słodsze). Jeśli już się upieracie na whisky to polecam zdecydowanie irlandzkie lub burbona które są łagodniejsze w smaku.
Moim zdaniem nie warto też rzucać się na stare single malty - whisky z czasem co prawda łagodnieje w smaku ale nabiera także posmaku mydlin, naprawdę stare whisky za zylion zł może baaaardzo rozczarować.
Zdecydowanie polecam, gdy ktoś chce posmakować dobrej gorzały napiąć trochę budżet i fundnąć sobie coś ze środka stawki - 12 letni chivas regal, ballantines lub czarny JW. Ceny ostatnio nie są tak wygórowane więc warto!

fota na szybko - mój osobisty zapasik :razz:

_________________
 
 
Rudolf 



Wiek: 37
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 28694
Skąd: Bone China

 #6  Wysłany: 2010-04-04, 14:21   

Lubię Wiskacza a co :)   .. Mam kumpla który jest wybitnym smakoszem - sprowadzajacym szlachetne gatunki z róznych stron swiata i dzieki niemu pozanlem wiele gatunków którymi co jakis czas się raczymy . Nie pamietam nazw bo czasem są absurdalnie obce i trudniejsze do spamietania niż te ogólnie znane JW JBim Balentines czy Chivas ( b.dobry swoja drogą).
_________________


 
 
anduril
[Usunięty]

 #7  Wysłany: 2010-04-04, 16:05   Re: WHISKY. Czyli ruda wódka na myszach (MIŚ)

Korba napisał/a:
z kilkoma kostkami lodu [...]
Z ''Single Malt'' piłem jedną, czy dwie, ale nazw nie pomnę... Koszt za flaszkę straszny, a tak właściwie, to nie widzę specjalnej różnicy, poza ceną.

Rzeczywiście, żeby wypić z lodem, czy colą, to nie ma co przepłacać :)
DOBRA WHISKY TYLKO Z WODĄ!
Ja nie toleruję tylko singli z Islay... dlaczego? Może zacytuję poetycki fragment opisu smaku przeczytanego bodaj na bow.pl: "torf, zgniła ryba, gnijące liście" :shock:

EDIT: Aha - do momentu spróbowania pierwszego singla (Glenfiddich 12YO - większość znawców powie, że ledwizna, ale dla mnie to było "olśnienie" ;) ) chętnie raczyłem się VATami i innymi tanimi blendami... teraz już niestety jadą mi tekturą :neutral:
Ostatnio zmieniony przez anduril 2010-04-04, 16:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kajot04
[Usunięty]

 #8  Wysłany: 2010-04-04, 16:16   

kadarius napisał/a:
Dobra whisky nie jest zła :mrgreen:



fota na szybko - mój osobisty zapasik :razz:


taki bardziej prezentowy ten zapasik niż konsumpcyjny :)

co do moich zainteresowań whisky - cóż, używam :)

już od dłuższego czasu jest ponawiany test dla bloga logolife, ale... zawsze utyka gdzieś w mrocznym punkcie :)) Kolejne powtórzenia przynoszą podobne rezultaty - faza wyciągania wniosków przyczynowoskutkowych trwa

Ostatnio zmieniony przez kajot04 2010-04-04, 16:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
tewie
[Usunięty]

 #9  Wysłany: 2010-04-04, 16:26   

No nie , nie , whisky z wodą nie pijemy bo to osłabia i niszczy smak . :lol:
Ja pijam tylko ciepłą i bez żadnego tam osłabiania. : :wink:
Ale znam i szanuję upodobania smakoszy.
Ostatnio zmieniony przez tewie 2010-04-04, 21:19, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
kadarius 
Towarzysz Isajew



Wiek: 43
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 8162
Skąd: ZIEMIA OBIECANA
 #10  Wysłany: 2010-04-04, 16:44   

kajot to nie jest kompania reprezentacyjna tylko jak najbardziej spożywcza! po prostu kupuję w promocjach i w ten sposób mam ekstra karafki i szklaneczki :mrgreen:
jak się uda można kupić taki zestawik w cenie tańszej niż butelka solo lub w kartoniku!
_________________
 
 
bow 
Klon Ryżowego Długiego Marszu
Długas/Zbok brązowy


Wiek: 41
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 12482
Skąd: Toruń/Inpost
 #11  Wysłany: 2010-04-04, 17:20   

No i się wydało, jaką genezę ma mój nick :D

Jestem gorącym zwolennikiem i orendownikiem łychy i to w wydaniu single malt.
Na blendę szkoda mi smaku i czasu - skończyłem z zawodami pijackimi, więc blenda z colą (tutaj przemytnik sprawdza się świętnie) nie jest już u mnie priorytetem.

Tewie - woda (najlepiej ze szkodzkich źródeł) niekoniecznie niszczy - wszystko zależy od gatunku malta i wytrzymałości podniebienia. Dla przykładu Aberlour a'bunadh, jeden z moich faworytów, jest dla mnie za mocna. Po odrobinie wody spada atak procentu i lepiej doceniam smaki. Naturalnie, tak samo jak Ty, mam pełen szacunek dla smakoszy i kto woli nie dolewać, temu smacznego :)

Islay - to jest dopiero zabawa!!! Dorastałem do łychy z tych wysp ładnych kilka lat. Stary ser, połączony ze spleśniałymi skarpetami, a to wszystko osmalone torfem - bajka!!!!!!!!!
Polecam Adberga 10yo - najlepiej świeżo po odkorkowaniu butelki. Słabsze nosy może przyprawić o torsje :D
Smak - natomiast - ile tam się dzieje!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zdecydowanie nie są to trunki dla zaczynających przygodę z maltami. Najlepiej zacząć od łych z Speyside, Glenfiddich to doskonały wybór - najlepiej 10yo lub 12yo - tu jeszcze nie jest zabójcza cena (chociaż nie w Polsce). Sam zaczynałem od 15yo, ale znałem szybciej inne malty.

Ceny - no cóż, nie spodziewam się kupić malta w cenie blendów z hipermarketu. Chyba!!!!!!!!!!! Chyba, że się jest na Wyspach, w tamtejszych SafeWayach, tudzież Tesco, można wyrwać bajeczne łychy po 10-15 funtów.
_________________
Dziewczyny lubią brąz zapraszają :twisted:

 
 
anduril
[Usunięty]

 #12  Wysłany: 2010-04-04, 18:32   

tewie napisał/a:
No nie , nie whisky z wodą nie pijemy bo to osłabia i niszczy smak . :lol:

%, tak jak niska temperatura - czyli np. lód, tymczasowo upośledzają kubki smakowe - dlatego po rozcieńczeniu whisky poczujesz zupełnie inne smaki (śmiem twierdzić, że więcej/lepiej). Ja (ale to nie prawda objawiona, jestem łyskowym lajkonikiem) zwykle najpierw kosztuję pół łyka nierozcieńczonej, a potem dolewam pomału wody, aż mi najbardziej smakuje ;)

@bow - przypadkowo Cię ustrzeliłem, ale jak tylko zobaczyłem Twojego nicka w tym temacie, to pomyślałem "aha - tu Cię mam...!" :D Na BOW sie nie ujawniłem, ale studiowałem długo :)

Tanie whisky są też we Francji - średnio 1/2 naszej ceny marketowej. I wybór singli duuużo większy.
EDIT: Żeby nie być gołosłownym... takie coś wyhaczyłem w Oszołomie za dwaadzieścia kilka erło (fota klikalna):

Było ciężko szczególnie z Lagavulinem, po piciu go musiałem spać na kanapie, bo żona nie wytrzymywała mojego oddechu ;)
Ostatnio zmieniony przez anduril 2010-04-04, 19:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
tewie
[Usunięty]

 #13  Wysłany: 2010-04-04, 21:26   

No panowie , widzę że tu zebrało się grono wyborowych smakoszy . Mnie to w zasadzie całkowicie zadowala najzwyklejszy jasiek wędrowniczek , a przy was to jestem mały pikuś .
A w dodatku niewiele kumam z tego o czym prawicie ( 12yo , 13yo ), może jakiś objaśniacz przy okazji . :cry:
 
 
TowRoupas 
Właściciel Pola Ryżowego


Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 2107
Skąd: Warszawa
 #14  Wysłany: 2010-04-04, 21:34   

yo - year old
no cóż ja pijam blendy
Nie lubię JW i też nie za bardzo JD. Lubię Old Smuggler, Ballantinesa, Grants'a, Passporta. Kocham Jim Beana :smile:
W małych ilościach piję czystą w dużych ze spritem, lub wodą (cola za bardzo zabija smak wg mnie) :grin:
i to tyle :twisted:
_________________
Marcin


-----------------------------------------------------------
G. Gerlach - polskie zegarki
 
 
kadarius 
Towarzysz Isajew



Wiek: 43
Dołączył: 09 Lut 2010
Posty: 8162
Skąd: ZIEMIA OBIECANA
 #15  Wysłany: 2010-04-04, 23:48   

No cóż - jak ktoś powiedział pięknie jest się różnić! każdy ma inny smak i dobrze że może coś dla siebie znaleźć. Ja słabo toleruję łyskacze single z highlandu czy Islay za to dobrze mi wchodzą z lowlandu, które są znacznie łagodniejsze (za to trudniej je kupić - w zasadzie trzy znane i liczące się gorzelnie).
Za to zgodzę się z kumotrem bow że najlepiej wchodzą średnio stare 10 - 12 letnie.

Co do rozcieńczania to jak mawiał mój znajomy Irlandczyk to jeśli łyskacz miałby być rozcieńczony do picia to tak by go butelkowali :)
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Charcoal2 Theme © Zarron Media modified for Przemo by joli
Wersja mobilna forum