Urzekła mnie Twoja historia...
Odpowiedz do tematu

: Urzekła mnie Twoja historia...
Koledzy nie znalazłem takiego tematu, a może po prostu jestem ślepy :lol:

Jak zaczęła się Wasza przygoda, zabawa z zegarkami?



U mnie zaczęło się to w kwietniu tego roku czyli zasadniczo niedawno. Pewnego wieczoru oglądałem zegarki i stwierdziłem, że kupię sobie jakiś. Wybór padł na Timexa czytałem opinie i różne takie cuda trafiłem na kizi i się zaczęło na poważnie :D Następny był Tissot Desire, ale że bardzo spodobał się mojemu tacie więc on teraz go nosi :) Zagłębiając się w tematy zegarkowe złapałem wielką zajawkę na zegarki ruskie. Kupiłem Pobiede i Poljota lecz ten drugi poszedł szybko na sprzedaż. Masowe oglądnie zegarków po kilka godzin dziennie utwierdziły mnie w przekonaniu, że to jest własnie to :D



Na początku przygody po odkryciu kizi podobała mi się tam atmosfera sami ludzie z zajawką, kultura i ogólnie świetny klimat. Potem wysyp wojenek, przepychanek i jakoś zrobiło się mdło. No ale światełko w tunelu (nie był to nadjeżdzający pociąg) pojawiło się China Watch i mam miejsce gdzie moge bez przeszkód zazdrościć, podziwiać i dodawać do wish listy zegarki :D



To by było na tyle moich przemyślen w przerwie jak 5 miesięczny bobas moich znajomych, którzy poprosili mnie i moją lubą o przypilnowanie go w nocy. I znowu płacze :D :lol:

:
ja miałem zegarki od pierwszej komunii,pierwszy nazywał sie zaria

był pozłacany i nie do konca męski(nosi go jeszcze moja siostra :shock: )

potem był ojcowy poljot,start -

całe setki ruskiego sprzetu,potem pierwszy elektronik piratron,

pierwszy szwajcar...oczywiscie atlantic,niemiec i znowu ruskie.

potem były bazarki i pierwszy komandir,a jeszcze potem

pierwszy casio w komisie bodaj,

i tak od tamtej pory są ze mną zegarki zawsze ...

:D





Cytat:
Na początku przygody po odkryciu kizi podobała mi się tam atmosfera sami ludzie z zajawką, kultura i ogólnie świetny klimat.




eee tam nigdy nie było fajnego klimatu,chyba że wewnatrz na którymś

podforum,zawsze za to byli równi i równiejsi

:
Ja na początku nie zauważałem, że tam taki cyrki dopiero potem wyszło, że wygląda to troche gorzej :lol:



A ja odkopałem niedawno swój zegarek z komunii. Jak będę w domu to zrobię foty i wrzuce pochwalić się :D Miał baterie, która działa przez 10 lat i był czarny i w ogóle świetny :D

:
U mnie zaczęło się od wiszących.

Kiedyś szukałem informacji na temat jednego z nich i zawędrowałem do kicikici, zacząłem powoli przeglądać i trafiłem do działu radzieckiego i wpadłem.

Miejsca na ścianach na wiszące skończyły się i trzeba było się znaleźć sobie jakieś mniejsze hobby :)

Teraz jestem tutaj na kici zaglądam bardzo sporadycznie, zazwyczaj gdy pojawi się gdzieś na forum link do jakiegoś omawianego tematu.

:
Pacholęciem będąc, nosiłem z dumą komunijną Montanę z melodyjkami. Ach, co to był za powód do dumy :wink: . Później jakieś plastikowe chińskie elektrony (proszę o wycięcie tego fragmentu wypowiedzi w montażu), potem kolejno:



MB Rusudan kwarc

Timex Ironman

kwarcowy chronograf Timexa - leży sobie do dzisiaj w szufladzie i jakoś żal mi się go pozbyć.



Przy okazji 30-tych urodzin pojawił się pomysł zakupu ZEGARKA. Wypatrzyłem sobie na Alledrogo Atlantica Worldmastera z czarną tarczą, ale jakoś nie pasowała mi cena. Przy okazji niejako przypadkiem zajrzałem na radzieckie vintage. Parę dni później z rodzinnych zbiorów pozyskałem dziadkowego Poljota i wujkowego Bałtyka. Później zacząłem przepłacać na Allegro. Potem kizi i poznana tam rusofilska ferajna umocniła mnie w nałogu.



Ukrywam budżet zegarkowy przed żoną... potajemnie spotykam się z zegarmistrzem... czas spędzam na forum lub nakręcając zegarki..



Mam na imię Bartek i jestem zegarkoholikiem :D

:
Ja uczciwie kupiłem sobie podrabianego Tag Heuera Carrere nie mając pojęcia co to za firma i byłem bardzo szczęśliwy. Szczęście nie trwało jednak długo, ponieważ trafiłem na kmziz i dowiedziałem się, że będę burakiem nosząc dalej to coś... dlatego w drodze wymiany na banknot dwustuzłotowy obdarowałem tym wytworem chińskiego zegarmistrzostwa swojego kolegę 8) Niedługo potem odpadł mu chyba jeden przycisk od "chronografu". Musiałem podzielić się z wami tą niesamowitą historią :roll:

:
crayzee napisał:
Ukrywam budżet zegarkowy przed żoną... potajemnie spotykam się z zegarmistrzem... czas spędzam na forum lub nakręcając zegarki..





:P

Skąd ja to znam :shock:

:
Przestałem płacić mu przelewem, bo miałem potem trudne rozmowy z połowicą :D :D

A na zaczepki "ile ja to nie wydaję" odpowiadam: "byłoby o wiele gorzej, gdybym pił i palił" :D :D :D

:
Mom pierwszym zegarkiem był Atlantic WM dziadka - słuchałem tykania odkąd pamiętam...

Potem były tatowe Pojoty i Seiko....

Potem przyszedł czas gdy wypadało sie stać komunistą, w zamian za co dostałem Rakietę. Nakręcana, z 2609 w środku!

Później nadeszłą era kwarców - były rózne z Hong-Kongu a to z kalkulatorem, a to z latarką, a to rozkładajace się w robota... :wink:

W 1988 roku przyszedł kwarcowy, elektromechaniczny Poljot. Pożył do kąpieli w naszym słonym morzu :wink:

Później przyszedł czas Q&Q, Casio, Seiko 5 ...

Do dziś obiecuję sobie, ze kupię Citizena EcoDrive, i na deklu wygraweruję "od Babci" - na tytanowego Babunia miała dla mnie odłożone na 18te urodziny, ale wcześniej uratowała mnie gdy pierwszy raz rozbiłem samochód Taty i trzeba go było w tajemnicy naprawić przed powrotem rodziców z wczasów :wink: ... Obiecuję sobie, i obiecuję - ale za kazdym razem stwierdzam że nie ma takiego zegarka który chciałbym opatrzyć tym grawerem, bo lepiej nosić to w sercu, niż na ręku w jakimś Citku :wink: ...

A później zacząłem pracować, i ze zgrozą zauwazyłem że zwiększył mi się budżet dyspozycyjny, a świat jest pełen takich ślicznych zegarków ... :wink:

W tej chwili w szafie stoi/leży/chodzi :wink: jakieś 400 sztuk, i zaczynam je podejrzewać o chów wsobny :wink: ... Kolekcja ani myśli się zmniejszać ... :wink: I trzeba będzie z tym coś zrobić (zwiększyć metraż wystawowy :P ?)...

:
Tekst nie pije i nie pale więc zegarek moge kupić na 95% działa :lol:

Darecki
[Usunięty]
:
Moja przygoda z zegarkami zaczęła się w sumie niedawno. Wcześniej miałem kwarce przeróżnych marek takich jak Secko, Fuji, Sharp itp. Wtedy jakoś nie zwracałem większej uwagi na zegarek, wychodziłem z założenia, że to tylko urządzenie do mierzenia czasu. Moim pierwszym prawdziwym zegarkiem była seiko 5 mojego taty. Pewnego dnia znajomy poprosił mnie czy popołudniu/wieczorkiem nie pomógł bym mu wnieść kilka mebli do domu. Oczywiście się zgodziłem i był to dla mnie pechowy dzień. 5 była na bransolecie, przy wnoszeniu zaczęła mnie uwierać w rękę i włożyłem ją do kieszeni :( . Podczas wnoszenia biurka po schodach jakoś niefortunnie rant dobił do kieszeni i usłyszałem tylko pęknięcie szkiełka :( Boże mało się nie popłakałem, szkło, tarcza, wskazówki wszystko było zniszczone. Ten zegarek miał tyle lat co ja ale jakoś nie podjąłem się jego renowacji :) Od tamtego czasu wszystko się zaczęło i trwa do dziś... :P

:
A u mnie zainteresowanie wszystkim co ma jakiś mechanizm było od dziecka. A najbardziej fascynowały mnie zegarki i dźwięk jaki się z nich wydobywał. Nie mam komunijnego zegarka, bo ........nie dostałem. Pierwszym moim naręcznym zegarkiem był Poljot Telewizor, bardzo długo miałem Chronograf RUHLA, w między czasie różne kwarce i jeden elektronik, też Ruchla( mam go do dzisiaj). Kilka kieszonkowych które nosiłem zamiast naręcznego, też Ruchle ( pozostała mi do dzisiaj tarcza z mechanizmem i jedną wskazówką). Tak na prawdę to kręciłem się wokół zegarków, nawet był moment że po skończeniu podstawówki moja Mama "obstukała" mi praktyki u zegarmistrza, ja jednak wybrałem Technikum Samochodowe. Prawdziwe zainteresowanie przyszło jakieś 20 lat temu, a uzależnienie jakieś 10 lat wstecz....i tak trwa do dzisiaj.

:
Ciekawy temat i dobra pora na wspomnienia.



U mnie obecny 'ciąg" zaczął się w roku 2002 (choć już wcześniej lubiłem zegarki, podobnie jak inne takie gadżety).

Otóż wtedy się wreszcie "na stare lata" ożeniłem i w podróży poślubnej zahaczyłem m.in. o San Marino.

Tam, w jednym z typowych "polskich" sklepików kupiłem kwarcowego Tissota Classic Desire za całe 120 euro (zona dostała kwarcowego Citizena).

Był to zresztą (z perspektywy dzisiejszej patrząc) wspaniały moment, bo byłem święcie przekonany. że mam prawdziwie prestiżowy zegarek.



Ale po powrocie chciałem się czegoś dowiedzieć o moim Tissocie, więc znalazłem stronę firmy.

A potem znalazłem strony innych firm...



I już poszło - w roku 2004 odkryłem Klub MZiZ, który wtedy był raczej wąskim gronem bardzo miłych hobbystów, dysponujących imponującą mi wiedzą. Po paru miesiącach zapisałem sie do tegoż Klubu.



Potem odkryłem forum GMT.



A potem, Drogie Dziatki, dowiedziałem się, że istnieje kolejne forum...

:
A na nim - banda całkowicie niegodnych zaufania podrupkowiczów bez honoru :wink: - i ludziska jakoś tak stwierdzają że im w takiej bandzie co się nie zapina pod szyję, i nie obrzuca kałem że ktoś zakładał czarne buty przed osiemnastą - całkiem miło :wink: ...

:
U mnie zaczelo sie jak zawsze od Atlantica na komunie (jednak wtedy mania nie wystartowala)...minelo troche lat a nawet wiecej i tak trafilem na forum kmziz...

Tam po miesiacach obserwacji zakochalem sie w ruskich i podjalem decyzje o zakupie pierwszego swojego "normalnego" zegarka czyli Aviatora Poljota.

Mialem poprostu zakupic zegarek do codziennego noszenia i koniec...a skonczylo sie tak ze wjechalem w temat na maxa i zakochalem sie w zegarkach.

Nastepnie poszukiwania i jedynie marzenia gdyz te wynajdowane na kmziz to kosmiczne budzety na ktore prawdopodobjie nie bedzie mnie szybko stac (ponadto przy naszych normalnych zarobkach mysle przegiecie by brac zegarek na kredyt itp.).



Tak trafilem tu do Was chlopcy i zaczelo sie...

Na wanted liscie juz kilka jesli nie kilkanascie pozycji i z kazdym dniem przegladani aforum lista rosnie :)

Odpowiedz do tematu
Skocz do:  

Pełna wersja forum
Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.