
Fajny zegarek - każdy to wie

Bierzemy zegar do łapy...

I rozbebeszamy...


Pozbywamy się wskazówek i tarczy... a właściwie pozbywamy się mechanizmu, bo tarcza i wskazówki będą przedmiotem naszych dalszych poczynań...




Tu zaczyna się zabawa. Masa którą wypełnione są indeksy jest cholernie twarda. Wyskrobanie jej (używałem do tego agrafki) jest praktycznie niemożliwa bez porysowania wszystkiego dookoła.
Należy zatem oddzielić indeksy od tarczy i popracować nad nimi osobno...



Teraz w celu zmiękczenia masy wypełniającej fundujemy im kąpiel w jakimś rozpuszczalniku. Ja miałem pod ręką akurat Nitro.

Akurat skakali na mamucie więc czas moczenia wyniósł 2 serie skoków. Stoch był szósty a Żyła siódmy

Teraz już wyskrobanie poszło łatwo.

Niestety przy okazji porysowałem obwódki dwóch indeksów, więc pobawiłem się trochę cape codem. Kurczę... nie mam cierpliwości do tego polerowania.

Wszystko przygotowane do nakładania lumy...

I teraz zabawa....
Jakoś przez chwilę zapomniałem o robieniu zdjęć i przypomniało mi się jak już miałem relumowane indeksy z powrotem na tarczy.

Teraz już pozostaje poskładać wszystko z powrotem... aaa no i jeszcze perełkę na bezelu zrobić z lumy...
No i taki efekt końcowy (sorki - nie wyczyściłem zegarka przed tą fotką):



Efekt fajny choć robota upierdliwa. No i wiem już, że potrzebuję innego medium do tego typu roboty - varnish akrylowy średnio tu się sprawdza. No i złamałem jedną nóżkę od tarczy
